Domy na kółkach, czyli popularne busy Volkswagena przerobione na kampery

277 Udostępnij znajomym Kategoria: ciekawostki

Życie ciągle w drodze to marzenie wielu osób. I niektórym naprawdę udaje się je spełnić, niewielkim kosztem. Jeżdżenie kamperami po Europie czy świecie, to coraz popularniejsza forma podróżowania. Jednak typowy kamper ma jedną, zasadniczą wadę - pożera ogromne ilości paliwa i jest okropnie wolny. Osoby chcące żyć ciągle w trasie wybierają inną opcje. A mianowicie poczciwego Volkswagena Transportera T1, T2 lub T3, czyli najczęściej przerabiane na kampery auta świata!

Volkswagen Transporter T2 do produkcji wszedł w 1967 roku. Od swego poprzednika różnił się już trochę kształtem, gdyż był odrobinę mniej obły. Zmieniono w nim przede wszystkim przednią szybę, która przestała być dzielona na dwie części, co znacząco zwiększało widoczność.

Volkswagena T3 narodził się w 1979 roku. W porównaniu do swych dwóch poprzedników, nieco zwiększył swe gabaryty, a także zmienił linię stając się dużo bardziej kanciasty. Zyskał też lepsze zawieszenie oraz karoserię.

Od lat 50. aż do teraz wszystkie wymienione wyżej modele Volkswagena Transportera był powszechnie przekształcane na kampery. Zajmowały się tym zarówno profesjonalne firmy, jak i dokonywali tego samodzielnie właściciele aut. Samochody te stały się swoistym symbolem podróżniczej wolności, gdyż dom na kółkach uniezależniał od typowych miejsc noclegowych, pozwalał obozować w dzikich, nieco mniej przystępnych miejscach. I choć obecnie weszła nowa generacja Volkswagena Transportera, czyli T6, to wciąż niesłabnącą popularnością cieszą się dużo starsze modele.

Skąd bierze się ta ogromna popularność? Generalnie wynika ona z niskich kosztów eksploatacji tych aut. Palą stosunkowo mało, a jeśli coś się w nich zepsuje, to wystarczy przysłowiowy młotek, by je skutecznie naprawić. Dodatkowo obecnie można je kupić za naprawdę śmieszne pieniądze i przy niewielkim wkładzie wysiłku i finansów, odrestaurować go tak, by służył jeszcze długie lata.

Na Volkswageny T1-T3 jest swoista moda wśród podróżników i blogerów podróżniczych. Wymalowane w fantazyjne wzory, z coraz to bardziej pomysłowym wnętrzem, pozwalają na objechanie niemalże całego świata. I stanowią doskonały dowód na to, że nie trzeba mieć super drogiego auta, by móc pokonywać tysiące kilometrów i nie wydać przy okazji fortuny.

W sieci znaleźć można wiele doskonałych przykładów, pokazujących to, jak można poczciwe modele Volkswagena przerobić na dom na kółkach. Mebelki, krany, zasłonki, kanapy, poduszki - te dedykowane, z logo VW kosztują fortunę, ale te robione samodzielnie nie dosć, że kosztują mniej, to ich stworzenie daje dużo satysfakcji. I dodatkowo ma się pewność, że wnętrze samochodu będzie naprawdę unikatowe. Natomiast dzięki temu, że Volkswageny są dość przestronne, a w większości przypadkó ich dach jest podnoszony, to naprawdę można się w nich poczuć, jak w małym mieszkaniu!

277 Udostępnij znajomym
Komentuj na faceboku